Majonez życzy wesołych Świąt

Jadę na oparach optymizmu.

Kto pisze dialogi w mojej głowie? Chciałabym go zwolnić!

Każde pytanie zdradza odpowiedź – co jest dla ciebie ważne

Bóg kocha wolność!

Promocja! Dzisiaj papier toaletowy 20% taniej!

„Umarła na milczenie bliskość”
Paweł Wójcik

Myślę, więc mnie nie ma

„Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem”
Księga Rodzaju 28:16

„Wierność cieniom zgubnych złud”
JK

To klawiatura pisze. Ja jestem tylko narzędziem.

„Frustrat skargę śle, laureat pisze odę”
JK

Byłem idealnym rodzicem… do czasu gdy urodziło mi się pierwsze dziecko.

„Jej matka była aktorką wędrownej trupy, ojciec zaś trupem wędrownego aktora.”

Moje życie to nieprzyjemny dodatek do marzeń.

Łukasz nie śpiewał refrenów, bo nie lubił się powtarzać.

Bierność to czy zaufanie?

Czym się różni słoń od fortepianu? Fortepian można zasłonić, a słonia nie można zafortepianić

„A tam rosną poziomki”

Po celach do trupa

„Nasz uśmiech nie jest maską smutku,
a dobroć nie jest wyrzeczeniem.
I nawet więcej, niż są warci,
niekochających żałujemy.”

Wisława Szymborska

Behind your wire with nation złączym.

Czy fajtłapa to tyle co walcząca ręka?

Reklamy gwałcą mnie przez uszy.

Mówili mi „Nie biegaj po korytarzu!”
A ja mówię „Biegaj, bo kiedyś będziesz stary i gruby i nie będzie ci się chciało.”

„Niby pod prąd poginam. Ale czy to przekora jeszcze, czy już rutyna?”
Łona

Jak ludzie robią coś głupiego to prawdopodobnie chodzi o bezpieczeństwo.

Wszyscy się poświęćmy. Dla wspólnego dobra.

„Rzeczy, które robimy często, wchodzą nam w nawyk. Rzeczy, które robimy rzadko, przerażają nas.”

Jest różnica pomiędzy byciem nieskorym do mówienia, a byciem chorobliwie milczącym.

Idealnie znaczy po mojemu.

„Tylko dzieci to ludzie. Później się z tego wyrasta.”

Moje myśli to nie jest moja prywatna książka. To jest forum.

Czy życie człowieka to tylko funkcja przemieszczenia jego kończyn w czasie? Czy nie chodzi o coś więcej? O coś, co mamy w głowach?

Wszystko to za jaje gdy się z pracą nie rozstaję.

Dla muzyków: Cis Dis PiS

Nie umiem przekonać siebie samego, że chcę czegoś innego niż chcę.

Ćwiczę mięsień duszy

Prawica, lewica, odbytnica

Świat stoi przed tobą (p)otworem

Żadna godzina nie żyje dłużej niż 60 minut

Scrollowanie sfrustrowanie

To, co robi nauka, to jest nieustanne dochodzenie do reguł na podstawie przykładów.

Życie jest jak gra w Mastermind – zgadujesz, jakie kolory są po drugiej stronie.

Marzą mi się przygody, a tu praca.

Niełatwo się żyje, gdy się mieszka we dwoje w jednym miejscu, a wokół kibice krzyczą, co masz robić.

Moje mieszkanie to mój dom. Ale jest to też dom mojego kota. Jeśli on uważa, że coś powinno leżeć na ziemi, to może ma rację.

W teatrze życia gramy samych siebie.

Nieważne, co ja zrobię. Ważne, co Bóg zrobi.

Jeśli popełniam błędy to znaczy, że się uczę. Jeśli Bóg mnie karze to znaczy, że mu na mnie zależy.

„Czy w krwi masz szczęście? Zrób morfologię”
DKA, Nic o nas bez nas

Skóra mi twardnieje od chłosty?

Muchy są po to żeby koty miały się czym bawić.

Ważniejsze niż to żeby robić poprawnie jest to aby robić po swojemu.

Gdzie są moje skrzydła?

Tak się zastanawiam. Czy wyłączanie reklam na YouTube w sobotę to już praca?

Bóg boruje ząb mojej duszy. Bez znieczulenia.

Nie ma nic gorszego niż ludzie kierowani przyzwoitością.

Pchłassy Filisem

Raczej nie ustawiaj jako pin roku urodzenia Jezusa.

„Poprawianie zabija kreatywność”

Czy często masz ochotę zmieszać kogoś z błotem?

Słowa tną rzeczywistość jak pijany drwal kłodę.

Od milczenia do kłamstwa jest niedaleka droga.

Cenzurujesz to, co czujesz?

Diabeł ma bogatą ofertę. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Mama mówi: Będą się z ciebie śmiali. Bóg mówi: Niech spróbują.

Przekaz pisany to emanacja świata duchowego na fizyczny.

Dręczenia naszego codziennego odpuść nam dzisiaj.

Robię błędy! Robię błędy! Robię błędy!

Milczenie zabija

Uważam, że moje motta są bardzo mądre.

Luka w prawie jest wtedy, gdy litera prawa nie odzwierciedla ducha prawa.

W zdrowym duchu zdrowe ciało.

Są w życiu dobre i złe chwile. Z dobrych się ciesz, a złe przeczekaj.

Nie pozwól odebrać sobie marzeń logicznym argumentom

Na wpis zaprasza producent parówek z szynki.

Miłość to lek bez efektów ubocznych

Życie jest jak tort. Najpierw nie ma nic. Potem, jak się udekoruje, to jest rewelacyjny i sensacyjny; robi dobre wrażenie. Ale potem znika i nie ma go już.
Gracjan Roztocki

Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewiernych nie ma nic czystego, lecz duch ich i sumienie są zbrukane.
List do Tytusa 1:15

Skąd dzieci mają tyle energii? One się po prostu nie przejmują tymi wszystkimi nieważnymi rzeczami, którymi dorośli przywykli się przejmować, takimi jak piasek w butach, mokry rękaw, czy czystość podłogi.

Dorośli! Gdyby wasze dzieci przejmowały się wszystkim, co do nich mówicie, to stałyby się takie jak wy. I nie mam złudzeń – w końcu się staną.

Któż porówna cierpienie dwóch różnych osób?

Bóg zna się na komputerach

Ja mam najwięcej pokory!

Według kota wszystko należy do kota.

„Sytość zabije nawykłych do głodu.”

„Nikt nie ma kontroli nad demonami, które czasem przychodzą pobroić.”

On wierzy, że ma ducha Bożego, co strzeżego.

‎Bóg naucza, diabeł przesadza

‎”Nie ma w górze głowy Bóg. Nie ma w dole Boga nóg.”

„Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was.”
List Jakuba 4:7

‎”Żałobne szumią tuje. Pompy nikt nie pompuje.”

„Jesus rose from the grave. And you can’t even get out of bed.”

Żeby dobrze wychować dziecko to trzeba samemu być dobrym

Myślę, że Bóg się śmieje za każdym razem gdy ktoś próbuje puścić cichacza

‎”A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.”
Pierwszy list do Koryntian 15:2

‎”Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia”
Pierwszy list do Koryntian

Nie jestem pewien, czy chcę zjeść tego cukierka… Jak to wpłynie na losy wszechświata?

‎”Koń jest i zostanie” […]
w kontekście samochodów

„To jest okej czuć się nie okej.”
słowa nastolatki, która wyszła z depresji

To, że mam schizofrenię nie oznacza, że Boga nie ma.

Mam wrażenie, że im bardziej ludzie są zepsuci, tym większą wagę przykładają do stwarzania pozorów moralności.

‎Skoro martwi się nie żywią, to dlaczego żywi się martwią?

‎To z materii powstała świadomość, czy świadomość stworzyła materię?

Nauka może wyjaśnić wszystko, ale dalej nie wiesz, kto pociąga za sznurki.

Bóg stworzył świat w 7 dni. Ciekawe jak długo projektował.

foch

  • Zbyt krótki obóz – Odwyk Camp 2025
    Opublikowano w:

    Przystojny młody mężczyzna siedzi przy komputerze. Pisze smutny wiersz za wierszem. Czasem skrobnie wpis o swoim życiu.

    To jego rutyna. Zawsze ten sam stół. Ten sam ekran. To samo tło pokoju i ten sam wchodzący mu w paradę kot.

    Łukasz! Chcesz pojechać na No Fear Camp?

    Nie zapytał nikt, lecz mężczyzna odpowiedział modlitwą do Boga:

    Jak znajdziesz mi kogoś do ogarnięcia moich sześciu kotów przez dziesięć dni, to pojadę.

    Krótko później przyszła odpowiedź:

    Nie będę ci nikogo szukał.

    Do ostatniej chwili nie wiedział. Jaki to ma sens jechać 550 kilometrów na trzy dni? „Nigdy nie jechałem tak daleko samochodem jako kierowca.”

    Boję się jechać

    Przyznał. Lecz natychmiast przyszła kontramyśl:

    A nie boisz się nie jechać?

    Więc pojechał. Trzy dni na polu namiotowym. Obóz po obozie. Odwyk Camp jako Extra Time po obozie językowym.

    Podróż

    Wiedząc, że czeka go 6 godzin jazdy, Łukasz wyposażył się w atrakcyjną playlistę. Sześć godzin ciszy.

    Skupiony na drodze, jechał. W połowie drogi, samochód mu przypomniał o postoju.

    Pomyśl o zrobieniu przerwy

    Powiedział samochód.

    A co? Zmęczyłeś się?

    Spytał mężczyzna. Ale nie kłócił się. Zjechał na najbliższą stację.

    Powitania

    Przyjechał punktualnie. Z dokładnością do trzech minut. Niczym czarno-czerwony rycerz na czarno-czerwonym koniu, zaparkował przed wejściem.

    Wysiadł z samochodu i nie wiedział, co ze sobą zrobić. Służba powitalna dała ciała.

    Martin nagrywał właśnie filmik jak ludzie „jeżdżą”, jak na koniu, na drogowskazie na Odwyk Camp.

    Łukasz nie chciał przeszkadzać. Przywitał się tylko z Dominiką i poszedł szukać Irka.

    Początki

    – Cześć Irek!

    – Cześć Aliktus!

    – Rozbiłeś się już?

    – Nie.

    Więc Aliktus poszedł szukać dogodnego miejsca. Dobry człowiek pomógł w wyborze, a także w rozstawianiu namiotu i noszeniu rzeczy.

    Jedzenie

    Łukasz jest na diecie żebraczej. Polega to na tym, że wszystko może zjeść, ale niczego nie może sobie kupić.

    Przyjechał z pewnym zapasem żywności, który dostał od babci, ale kto by chciał przez trzy dni jeść chleb z serem albo mielonką?

    Dwa razy zjadł kiełbaskę z ogniska. Raz nawet dostał upieczoną.

    Piwo 0%, które ktoś mu darował, przydało się bardzo. Posmakował bowiem MARMITE, które było ohydne.

    Ostatniego dnia wydarzyła się sytuacja, która po raz kolejny utwierdza Łukasza w przekonaniu, że Bóg przyznaje się do jego diety.

    Siedzieli wszyscy w jednym miejscu. Nagle Łukasz poszedł ogarniać swój namiot. Właśnie wtedy ludzie zamawiali sobie jedzenie. Gdy Łukasz wrócił, dowiedział się, że został bez szamy.

    Przy odrobinie inicjatywy, Aliktus pozyskał jednak jedzenie. Dostał od każdego kawałek. A potem nawet był deser w postaci lodów.

    Kryzys

    Łukasz jak zwykle miał pewien problem żeby się odnaleźć w obozowej sytuacji. Jego braki w umiejętności komunikacji prowadziły go do alienacji.

    Punkt kulminacyjny alienacji miał miejsce drugiego dnia. Łukasz poszedł do namiotu, wyciągnął z niego kocyk i położył się na trawie.

    Leżał tak długo, chwilami zasypiając, aż o godzinie 15:55 dostał wiadomość od mamy z pytaniem:

    Jak tam dziś u ciebie?

    Łukasz z pewną dozą dyplomacji oraz dyskrecji, a także skrytości owiniętej w uprzejmość, odpowiedział:

    Pogodnie

    Jednak mama nie dała się zwieść. Znała te zagrywki swojego syna. Spytała więc wprost:

    A dobrze się bawisz?

    Łukasz zdecydował się na szaleńczy krok. Odpowiedział szczerze:

    Nie

    Pogadali sobie z mamą, a Aliktus miał myśli w stylu:

    Już nigdy nie przyjadę na Odwyk Camp!

    To był jego największy kryzys, bo w całej historii Odwyk Campów, jeszcze nigdy tak nie pomyślał.

    Fajności

    A potem minęło i było fajnie. Łukasz przyjechał na obóz przygotowany na to aby pochwalić się swoją twórczością. Rozdał kilka egzemplarzy „Poezji bazgranej” i pokazał swój album z nadrukami na koszulki.

    Była tam dziewczyna, która też miała rysunki. Łukasz z przyjemnością oglądał jej szkice. Gdy wyjeżdżała, miał mały dylemat, bo nie przyszła się pożegnać.

    Być może kiedyś Łukasz zamknąłby się w sobie z tej okazji, ale nie dziś. Poszedł jej szukać, a gdy znalazł, ona też się ucieszyła i pożegnali się serdecznie.

    Były też rozmowy z Irkiem, z którym mieszkali w jednym namiocie. Uświadomił Łukaszowi, co robi źle w kwestii komunikacji.

    Poszli więc do stołu i wywiązała się rozmowa z Bartkiem, który uświadomił Łukaszowi to, co już dawno wiedział, że jest coś takiego jak Cupsell, gdzie można wgrać swoje grafiki, a oni je nadrukują i sprzedają jako produkt. Łukasz słyszał też o alternatywach, o których postanowił dowiedzieć się więcej.

    Ostatniego dnia grali w karty. Łukasz dołączył do gry, której wcześniej nie znał. I jak to się stało, że za każdym razem był wśród wygranych, tego sam nie wie.

    Wyjazd

    Ostatniego dnia było sprzątanie. Łukaszowi przypadło suszenie umytych naczyń i zanoszenie ich do domku. W miejscu, gdzie wycierał szmatą gary, świeciło wtedy słońce. W pewnym momencie wyczerpał się jego limit przebywania na słońcu, więc wrócił do cienia.

    Nie mógł też zwinąć namiotu, bo był w pełnym świetle. Czekał więc aż cień obejmie ten teren.

    Gdy to się stało, zaczął się zbierać. Skorzystał z oferowanej mu pomocy przy składaniu namiotu.

    Po spakowaniu wszystkiego do samochodu, została niewielka grupka ludzi. To właśnie wtedy był żebrany posiłek z lodami i granie w karty.

    Łukaszowi trudno było się rozstać z ludźmi.

    Ten obóz ledwo skończył się zaczynać, a już zaczął się kończyć!

    To zdanie wymyślił później, ale fakt, że gdy zaczął się dobrze bawić, obóz dobiegł końca.

    Powrót

    I tak, decyzję o powrocie podjął warunkową. Powiedział:

    Panie Boże! Ja wyjeżdżam. Chcesz, to mnie zatrzymaj.

    Nie zatrzymał go jednak. Czarno-czerwony rycerz na czarno-czerwonym koniu zakończył przebywanie w tym miejscu.

    19 – 21 lipca 2025 roku, Gosprzydowa koło Gnojnika.

    PS

    Ja rzeczywiście zrobiłem ten sklep.

    SKLEP – jest tutaj

    Napisz, na który motyw najbardziej czekasz, to będę miał motywację aby rozwijać sklep. Motywy znajdziesz na stronie głównej mojego gruszkowego imperium, czyli tutaj:

    Gruszkowe Imperium – strona główna

  • Dopłać 800 zł za samotność
    Opublikowano w:

    Szykuje się wycieczka do Izraela, na którą jadą niektórzy członkowie lokalnego kościoła.

    Czy chciałem na nią jechać? To bardziej skomplikowana sprawa. Nie chciało mi się załatwiać tych wszystkich spraw. Nie mam też ochoty na wycieczkę autokarową. Ale ogólnie, to gdzieś bym pojechał. Najlepiej gdzieś, gdzie pogłębia się relacje z ludźmi.

    Wyraziłem nawet chęć pojechania. Było nawet zarezerwowane dla mnie miejsce. Więc dlaczego odpuściłem?

    Bo nikt nie chciał spać ze mną w jednym pokoju. I tutaj, człowieku, zrozum mnie dobrze. Tu nie chodzi o to, że ja nie mam tych 800 zł żeby za to dopłacić. Tu nie chodzi o to, że ja mam nieopanowane budżetowanie.

    Żeby lepiej to zrozumieć, przyjrzyj się mojej ksywce – Derelict. Wymyśliłem ją jak miałem około 15 lat i oznacza ona, po łacinie, rzecz opuszczoną, porzuconą, zaniedbaną. Tak, pamiętam do dziś te trzy przymiotniki.

    Poczucie bycia samotnym jest fundamentem mojej psychiki. Ciągle jest mi mało relacji z ludźmi. Tęsknię za tym, żeby być z kimś blisko. Nawet moje największe marzenie przecież jako najważniejszy element ma to, że będę przebywał wśród przyjaciół.

    I teraz mam dopłacić za to, żeby być sam? I to jeszcze taką kasę? Tu nie chodzi o mój budżet. Tu chodzi o symbolikę tej sytuacji, która jest dla mnie nie do przejścia.

    Jeszcze gdyby chodziło o udział w wydarzeniu, które zbliży mnie do ludzi, to mógłbym to przełknąć. Ale wycieczka autokarowa, z przewodnikiem? To nie jest wydarzenie, na którym pogłębiają się relacje.

    Poza tym, gdy trzeba podjąć jakąś decyzję, np. czy jechać na wycieczkę, staram się za bardzo nie ciągnąć w żadną stronę. Raczej pozwalam sytuacji się rozwijać. Patrzę, co Bóg robi i gdzie prowadzi. No, zobaczymy. Na razie nie zapowiada się, żebym miał pojechać, ale kto wie? Może coś się jeszcze zmieni.

  • Paląca potrzeba :P
    Opublikowano w:

    Odczuwam palącą potrzebę napisania notki … więc piszę :P. Przede wszystkim, to jestem chory … na głowę, ale o tym już dawno wszyscy wiedzą, więc nie ma co się nad tym rozwodzić. A poza tym jestem chory na jakieś coś … nie wiem, w każdym razie źle się czuję i nic mi się nie chce, nawet wyjść na dwór. Więc siedzę w domu. No i siedzę tak i mulę, a jedyną osobą, która mnie czasem odwiedzi i odmuli, jest KiMoN. I za to mu dziękuję. Zato bardzo jest mi przykro, że pewne inne osoby mnie kompletnie olewają ;/. Chociaż jest mi coraz mniej przykro … .

    A teraz trochę bardziej … hmmm … naukowo (?). Więc … zapewne osoby, które mają dobrą pamięć i regularnie czytają kedudowo-rodnydową xęgę, pamiętają, jak zastanawiałem się nad przeszczepami organów, zwłaszcza serca. Jest ono bowiem kojarzone z uczuciami, więc, czy gdy człowiekowi przeszczepi się serce, to czy jest to nadal ten sam człowiek? Ogladąłem o tym bardzo ciekawy program na Discovery. Osoby, z przeszczepionymi organami (głównie z sercem), mówiły, że po przeszczepieniu narządu, zmienił im się gust (co do jedzenia, muzyki itp.), oraz miały dziwne sny, które, jak się potem okazało, miały związek z osobą, od której pochodzi przeszczepiony narząd. Okazało się, że osoba dostająca czyjeś serce dostaje również wspomnienia osoby, do której to serce wcześniej należało … ciekawy program, ale wam nie napiszę więcej :P.

    A w ogóle, to WPISYWAĆ MI SIĘ NA TEGO BLOGA, BO GO SKASUJĘ. Ja tu się męczę, robię bloga, pisze notki, a wy co?? 22 wpisy na xęgę, w tym, chyba 2 moje, notek nie komentujecie!!! …

    \:( … siedzą tam na podwórku i się nudzą, a nawet po mnie nie przyjdą … :/. Sam bym poszedł, ale mi się nie chce, bo jestem chory … i tylko mnie na duchu podtrzymuje to, że KiMoN pewnie przyjdzie. Jak nie dziś, to jutro … . Mówię wam, nie przywiązujcie się do byle jakich ludzi, bo potem będziecie tego żałować. I pamiętajcie „Nikt nie jest wart waszych łez, a ci którzy są, napewno nie doprowadzą was do płaczu”.

    Waldek127 2004-06-16 14:20

    Ej łukaszu ja bym przyszedl do ciebie ale sie boje twoich sąsiadów:) a nuż pamietaja jeszcze wydarzenia z przed prawie roku?:)I w ogole chyba twoja Mama tez mnie pamieta:)wiec wole nie przychodzic:) A jak jestes zmulony to posluchaj jakiejs od-depresujacej muzyki. do tych celow polecam Reagge i/lub marka grechute:) serio

    ON-Derelict-NO 2004-06-16 22:52

    Marka Grechutę słucham coprawda, ale wpływa on na mnie odwrotnie niż mówisz.
    A strach jednak przełamałeś :P. Poza tym moi sąsiedzi są bardzo wyrozumiali i pełno w nich dobroci … zwłaszcza w niektórych :P.

    KiMoN 2004-06-17 14:15

    tak Łukaszu.!
    u nas sąsiedzi są zajebiści.!
    szczególnie wroniecka.! ;p ;d ;>

    Madziula 2004-06-18 13:36

    Oja, współczuje choroby… Koniec budy pogoda się robi a tu dup ;] cza siedzieć w doma ;] szkoda gadać 😛 co do księgi keduda&rodnyda to ja ją czytam regularnie ale szybko zapominam i już nie pamiętam tego 😛 może akurat tego nie czytałam ;] ale o tym sercu to fajne ;] no dobra styknie tego 😛 a bloga nie skasujesz bo szkoda go 😀 bo jest fajny 😛 no to tyle pozdro papa

    KiMoN 2004-06-18 16:33

    ty chcesz bloga skasować jo.?
    weś sie jebnij w łeb.!
    a potem powiedz mi czy pomogło.!
    jebałeś sie żeby go zrobić.!
    w końcu go masz.!
    tak go pragnąłeś.!
    a teras chcesz skasować.?
    nie zrozumie tej dziesiejszej młodzieży.! ;> ;p

    KiMoN 2004-06-18 16:37

    ty dopiero teras notke przeczytałem.! ;p
    bardzo bardzo kurwa ta notka jest … nie wiem … pocz. zaraz ci powiem.! ;p
    ooo … taka wyrozumiała.!
    taka … wszystko w niej jest.!
    ale weś sie kurwa w garść.!
    jak to sie mówiło.!
    jak se pościelisz tak sie wyśpisz.!
    wiec wrzuć na loos.!
    choć ze mna na piwko.!
    ale piwko niedługo będzie.!
    pamietaj.!
    23 czerwca MOJE URODZINY.!
    i co.?
    i chlejemy.!
    ale przeszczep jest dobry.!
    rekord świata.!
    pa.! ;p

    Dorotka 2004-06-23 15:01

    hmm z tego co pamietam to ja wtedy napisalam ze to wszyskto sie dizeje w mozgu ;] jednak sie widocnzie mylilam hmm czlowiek uczy sie na bledach ;] ale tak ogonie to ciekawi mnie to wszystko ;] mzoe jakies wyjasniemia jak cos o tym iwesz iwecej ;] hmm no to pa :* ;]

  • Blog i już :p
    Opublikowano w:

    Ogólnie, jak widać, to mam bloga :P. W sumie, to nic specjalnego, ale teraz zapewne częściej będe dodawał notki, gdyż jest to na blogu łatwiejsze niż na stronce. Wygląd jest zrobiony na „odwal się” i mam zamiar go zmienić, ale pewnie zostanie on jeszcze przez dłuuugi czas, ponieważ z moimi zamiarami, to różnie bywa :P. W końcu odważyłem się zamieścić moje wiersze :). Cieszcie się, iż dostąpiliście zaszczytu czytania ich :P. W sumie, to do nowości można zaliczyć jeszcze tylko sennik, czyli moje sny, którę spisuję w wielkim zeszycie, a dla was przepisuję je do kompa … tzn będe przepisywał, bo chwilowo w senniku mam tylko jeden sen i nie chce mi się już go przepisywać, bo dosyć się narobiłem nad tym blogiem … na dziś starczy :). A tak w ogóle, to

    Witam was wszystkich na moim blogu 🙂

    A jeśli chodzi o sprawy bardziej prywatne, to powiem wam, że u mnie jest tak zwana „chujnia z grzybnią” … nic tylko zaśpiewać sobie kawałek „Jakie to uczucie, kidy zawodzi człowiek? Nie wiesz, nie wiesz, nie wiesz? To ja ci powiem, słuchaj naprawdę beznadziejne…” I iśc się powiesić, lub w najlepszym wypadku pociąć ;/. Szykujcie się więc na to, że kolejne notki będa dość smętne … chwilę, ktoś dzwoni 😛 (telefonem :)) … to pani od angola :). oki, co ja tu … aha. … A teraz jeszcze mama daje mi „dobre rady” i tylko mnie tym dołuje, zamiast mi pomóc ;/. I mnie jeszcze wytrąciła z nastroju do pisania notki ;/. Więc kończę … najwyżej napiszę nową.

    Kamisia 😀 2004-06-03 13:47

    Ale Ql 😛 Jeszcze pierwsza komentuje 😀 Fajnie ze masz tego bloga ino szkoda ze ta pierwsza notka musi miec taki koniec :/ Ale jakos to bedzie :] Papa :]

    Waldek127 2004-06-03 15:48

    jee derelict ma bloga co sie stalo:) nie no dobrze jest, moze czesciej bedziesz cos zmienial niz na afk:)Powodzenia w prowadZeniu go

    -|Derelict|- 2004-06-03 20:47

    Mi też jest bardzo przykro z powodu zakończenia tej notki … i wolałbym nie mieć powodu, aby je napisać … ;/

    koffana-madzia 2004-06-03 23:46

    Piękny blog 🙂

    Madzia 2004-06-03 23:59

    je tez jetz hehe sie wpisze;D mm hehe fajny blog powodznia ;D:D ehhe duzo notek 😛 i w ogolee pa

    Dototka 2004-06-07 16:48

    pieknie pieknie ale zaplon mam aizjee ze tu wszysklto bedzie szybsze niz na stronie ;] mam nadzieje ze bedzie rownie ciekawy jak i ona 😉 powodzenia papa:*:*

    Smo-X 2007-05-12 23:53

    siema do widzenia

×